sobota, 11 października 2014

Makaronowe gniazda z oliwkami i suszonymi pomidorami

Dziś na blogu przepis, który jest wynikiem małej współpracy z Makaronem Międzybrodzkim.
Myślę, że wymyślone przeze mnie gniazda, świetnie sprawdzą się zarówno w wersji obiadowej jak i imprezowej, jako przystawka. Ich przygotowanie wcale nie zajmuje wiele czasu, a efekt jest wspaniały.

Oczywiście zachęcam Was do stworzenia swojej wersji farszu - zamiast nasion słonecznika wykorzystajcie pestki dyni, a zielone oliwki zastąpcie oliwkami czarnymi lub kaparami.
Wszakże gotowanie to wspaniała zabawa - warto o tym pamiętać.


Składniki (4 porcje):
- 4 gniazda makaronowe (u mnie gniazda nitki Makaron Międzybrodzki),
- 10-12 zielonych oliwek,
- 4 suszone pomidory (u mnie domowe),
- 2 pełne łyżki łuskanego słonecznika,
- 3 łyżki tartego, żółtego sera (polecam parmezan),
- niewielka ilość oleju do smarowania,
- suszone oregano,
- sól.

Przygotowanie:
1. Makaron ugotuj w osolonej wodzie al dente (ok. 8-10 minut), dokładnie odsącz.
2. Oliwki odsącz, pokrój w drobną kostkę. Suszone pomidory pokrój w cienkie paski.
Nasiona słonecznika upraż na suchej patelni bez dodatku tłuszczu, ostudź.
3. W misce wymieszaj ze sobą pokrojone oliwki, suszone pomidory i nasiona słonecznika. Dodaj 2 łyżki tartego sera, dopraw solą i oregano, połącz.
4. Blachę do pieczenia wyłóż pergaminem, cienko posmaruj olejem. Gniazda makaronowe przełóż ostrożnie na pergamin. Do każdego gniazda włóż farsz, posyp resztą żółtego sera.
5. Przygotowane gniazda wstaw do piekarnika nagrzanego do 180 st.C, zapiekaj 5-7 minut aż ser apetycznie się stopi.

3 komentarze:

  1. Dziękuję za komentarz u mnie - każdy jeden niezmiernie mnie cieszy. Jeśli chodzi o CBL to nic jeszcze nie dostałam. Ale Twoje pytanie nastraja mnie optymistycznie, że to nie tylko ja cały czas czekam z niecierpliwością :D Bo wiesz, wciąż gdzieś tam w głowie świtała mi myśl, że to może ja coś sknociłam i np. wiadomość z moimi danymi do Agnieszki nie doszła albo też nastąpiła jakaś pomyłka i tylko mi się wydawało, że coś wygrałam... Ale widzę, że to może jakiś problem logistyczny...albo słynna praca Poczty Polskiej ;D W każdym razie czekamy dalej. Pozdrawiam Cię cieplutko i serdecznie i zapraszam częściej do siebie :) Marta

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz.
Będzie mi niezmiernie miło, jeżeli podpiszesz się imieniem.